Witamy
/ Welcome
21.11.2011 r.
Powystawowe emocje...
19 listopada 2011 roku odbyla sie w Krakowie VI Międzynarodowa Wystawa Fretek w Polsce
Nasze fretki zajely:
Asza od Astarte (Mafia) - 3. miejsce w kategorii Samica Tchórzowata Dorosła Ciemna
Czamunda od Astarte (Opijka) - 3. miejsce w kategorii Samica Tchorzowata Dorosła Jasna
Raszid - 2. miejsce w kategorii Samiec Tchórzowaty Młody Ciemny
O'Bless'U - 3. miejsce w kategorii Samiec Tchrzowaty Dorosły Ciemny
Oraz moje ukochane wnuki:
Charun od Astarte - 1. miejsce w kategorii Samiec Kastrowany Jasny
Chaos od Astarte - 2. miejsce w kategorii Samiec Kastrowany Jasny
Zdjęcia z VI MWF w Polsce mozna zobaczyc tutaj: VI Miedzynarodowa Wystawa Fretek w Polsce
Z przyjemnoscia oswiadczam rowniez ze 14 stycznia 2012 roku wybieramy sie na wystawe fretek do Pragi w składzie:
Asza od Astarte - samica dorosła tchórzowata ciemna
Mojra - samica dorosla tchorzowata ciemna
Czamunda od Astarte - samica dorosla tchorzowata jasna
Jada rowniez z nami:
Fidel Castro - 4 letni samczyk tchorzyk ciemny kastrowany
Charun od Astarte - samiec kastrowany tchorzowaty jasny
Chaos od Astarte - samiec kastrowany jednobarwny jasny
Prosimy trzymac za nas kciuki!!!!
18.10.2011 r.
Plany hodowlane 2012
Opracowaliśmy już plany hodowlane na rok 2012.
Mamy cztery pary:
Asze od Astarte (Mafie) oraz Raszida - miot F - planowane umaszczenia - tchórzowate, może pastele i deresze
Czamunde od Astarte (Opijke) oraz Raszida - miot G - planowane umaszczenia - tchórzowate, może pastele
Mojre oraz Uliego od Bungo - miot H - planowane umaszczenia - tchórzowate ciemne
Vanillie Muffin od Diamond Ferrets oraz Raszida - miot I - planowane umaszczenia - tchorzowate, łaciate inne.
Krycia są zaplanowane na wiosne 2012 jednak maluchy trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, wiecej możecie Państwo zobaczyc na PLANOWANE MIOTY 2012
Do grona naszych ogonków dołączy w niedziele Stella Coeli (Gwiazda niebios) czyli Gwiazdka z Warszawy, 6 miesieczna arlekinka.
16.10.2011 r.
Żegnaj Matyldzioszku....
Pamietam to jak dzisiaj, Mysza byla juz u nas miesiac ale byla samotna, wtedy w Czechach zobaczylismy Ciebie, i az wstyd sie przyznac, przemycilismy Cie do Polski.
Moze gryzlas, moze nie zawsze bylas fretka kolankowa, ale wiedzialam ze jestem Ci droga tak samo jak Twoje dwie najwieksze przyjaciolki: Mysza i Lusia.
25 lipca zachorowalas, najpierw myslelismy ze to jakas grypa zoladkowa, potem ze zapalenie trzustki a okazalo sie ze to agreswyny nowotwor, dzisiaj wiedzialam ze nadszedl Twoj czas, pojawila sie znowu biegunka, mimo jedzenie umieralas z glodu spadajac z wag.
Podjelam najtrudniejsza decyzje, decyzje zeby pozwolic Ci godnie odejsc, tak jak obiecywalam ze bede przy Tobie zawsze, tak jak obiecywalam ze pozwole Ci odejsc kiedy gorszych dni bedzie wiecej niz lepszych.
Mysza znowu zostala bez Ciebie, a Mafia i Opijus stracily mame.
Dziekuje Ci ze dalas mi tyle czasu, zebym mogla oswoic sie zmysla ze umierasz, dziekuje ze walczylas do ostatniej chwili, bylas najdumniejsza z fretek.
Mam nadzieje ze chlopaki zajma sie Toba po drugiej stronie teczy.

11.10.2011 r.
Nowi domownicy...
W ciągu ostatnich dwóch tygodnii dołaczyli do nas nowi domownicy.
Po targach Zoo-Expo w Warszawie przyjechał ze mną do domu adopcyjny Krzyś z Żar, czyli po domowemu O'Bless'U - bardzo przyjemny i kochający tchórzyk klasyczny, który odrazu podbił serce Bubusia co było dla mnie najważniejsze po stracie The Billa. Wiecej o Blessiu mozna przeczytac: O'BLESS'U
Również w tym tygodniu przyjechała z Warszawy mała SuperNova, Novi jest albinoska, nazywana przeze mnie "Czerwonookim El Bandito" lubuje sie w zabieraniu mi bluzy i innych rzeczy, jest psotką ale nie przejawia agresji. Wiecej o Novi mozna przeczytac: SUPERNOVA
A tak wyglądaja Blessiu i Novi razem:

06.10.2011 r.
Czarna rozpacz ciag dalszy...
Dzisiaj odszedł od nas Boski Roman, mimo leków, wizyt, pobytu w szpitalu.
Zdiagnozowano zapalenie płuc, z którym sobie nie poradziliśmy.
Specjalne podziekowania chcialam zamieścic dla mojej siostry u której Romek mieszkał przez ostatnie dni, która się nim opiekowała i wstawała co 2 godziny w nocy zeby go nakarmic. Wiem, że dla niej ta strata jest również tak samo bolesna jak dla mnie. Dziekuje Ci Aniu za pomoc w imieniu i swoim i Romeczka.

28.09.2011 r.
Czarna rozpacz ciag dalszy...
Od pierwszych objawow które wystapily ok 25 lipca 2011 miałam nadzieje, ze to tylko jakies paskudne chorobsko z którym sobie poradzimy.
Podczas dzisiejszej wizyty u dr Przemysława Barana w klinice wet Arka, potwierdzilismy niestety, że moja ruda Matylda ma nowotwór trzustki z przerzutami.
Ponieważ na nowotwory nie ma leku, a Ty jeszcze nie cierpisz przedłużamy Ci życie sterydami, póki dni dobrych jest wiecej niz złych, ale licze się z tym w ciągu najbliższych dni, a prosze o tygodnie, niestety możesz od nas odejsc, i z Debisiem patrzec i pilnowac nas z za tęczowego mostu..
Jako, że mamy pewność, że to żaden wirus, bakteria i inna fretka się od Ciebie nie zarazi to do konca Twoich dni, dopóki guz nam Cie nie zabierze, lub nie zmusi do wykonania eutanazji, bedzie Ci towarzyszyć Mysza, z którą żyjesz od ponad 4 lat, od kąd Ty mialas 2,5 miesiaca a Mysza 3,5.
Dodatkowo w poniedziałek wieczorem pochorował się nam poważnie Boski Roman. Romuś miał bardzo wysoką gorączkę i jest bardzo, bardzo osłabiony.
W niedziele, dołacza do nas adopcyjny samczyk Krzyś Żaranin, który ma za zadanie wprowadzic spowrotem troche życia w stado, a szczególnie w Kube.
Ponieważ imię Krzyś strasznie źle mi się kojarzy to wspólnymi siłami zostało wymyslone nowe czyli O'Bless'U (prawidłowa wymowa Oł bless ju), który zapewne tak jak The Bill został Debilem tak O'Bless'U zostanie Oblesiem.
23.09.2011 r.
Najokropniejszy dzień w naszym życiu....
Dzisiaj w koncu, po tylu probach, padaczka mi Cie odebrala...
Przed wyjsciem do pracy zagladnelam do Was a Ty jak zawsze w gotowosci do wziecia na raczki...
Po pracy wpadlam wziac Cie szybko na Noc Naukowcow a Ty sobie smacznie spales zawiniety w kocyk, obok Ciebie jak zawsze Twoj najwiekszy przyjaciel Kuba przytulony do plecow i Myszka tulaca sie do Twojego brzuszka, nie zareagowales jak miliony razy na moje wolania pomyslalam "alez ty mocno zasypiasz" chcialam Cie pogiziac po brzuszku zebys jak zawsze z mina "Maaamooo, no co ty" otworzyl te swoje piekne oczka, ale Twoje serduszko juz nie bilo, moje tez przestalo bic.
Padaczka, wylew... Krew z noska, oczkow i uszkow. Ale musiales spac i mam nadzieje ze nie cierpiales.
Bardzo Cie kocham, bardzo tesknie i jakos nie moge sobie wyobrazic stadka bez Ciebie, przepraszam ze bylam w pracy gdy dostales ataku i Ci nie pomoglam.
Placzemy z Kuba, majac nadzieje ze widzisz z gory jak bardzo Cie kochalismy, moja wiecznie usmiechnieta fretke.
Do zobaczenia Debisiu.

"Dokąd idą fretki, gdy odchodzą?
Bo jeśli nie do nieba, to wybacz mi Boże ale mnie również iść tam nie trzeba"
15.09.2011 r.
Zmiany, wystawy, nagrody...
Wiekszosc maluszków opuściła już rodzinne gniazdko i powoli aklimatyzuje się w nowym domku. Eris całkiem nieźle dogaduje się juz z 2 letnia Zuzka i 2 letnim Diego, Enki zaczal szanowac i kochać p. Damiana, Ereb nie wybiera juz drobnych, Eros dalej wchodzi na głowe Markowi a Echo obecnie (z powodu przeprowadzki) przebywa w hodowli Diamond Ferrets razem ze swoim "bratem" Chipsem i na dzien dobry ugryzla Magde i ofukala wszystko i wszystkich :)
W piątek także do nowego domu jedzie Ereszkigal, a w poniedziałek Esusik :) Babcia bedzie tesknic :(
Jesli chodzi o moja Matylde jej stan ani sie nie polepsza ani nie pogarsza, powiedziała bym ze jest bez zmian. Dalej mieszka sama a jej waga jest przykro niska. Zaczynam podejrzewac ze to jednak jest nowotwor trzustki.
Od 2 do 4 wrzesnia przebywalam we Wrocławiu na twargach Zoo-Botanica 2011 jako przedstawicielka OSHF "Fretka", gdzie wspolnie ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Fretek propagowalismy wiedze o fretkach, ich żywieniu i życiu razem z nimi.
Pragne rowniez poinformowac ze na III Krajowej Wystawie Fretek, zorganizowanej na targach, moj The Bill zajął III Miejsce w kat. Samiec kastrowany, a moja Lusia II miejsce w seniorach :)
Zdjęcia z targów można zobaczyć tutaj:
https://picasaweb.google.com/117985730102135281473/ZooBotanica2011?authkey=Gv1sRgCKDm7v2q3KSEuQE#
Chciała bym również bardzo serdecznie zaprosić na VI Międzynarodową Wystawe Fretek w Polsce - Kraków 2011, która odbędzie się 19-11-2011 w Klubie Studenckim "Arka" przy al. 29-go listopada w Krakowie.
Mamy zamiar wystąpić w składzie:
Dixa - samica senior
Lusia - samica senior
Romek - samiec senior
The Bill - samiec kastrowany, tchorzowaty jasny
Mafia - samica dorosła, tchorzowata ciemna
Mojra - samica dorosla, tchorzowata ciemna
Vanillia Muffin - samica dorosla, laciata ciemna
Opijka - samica dorosla, tchorzowata jasna
Raszid - samiec junior, tchorzowaty ciemny
Wiecej informacji o VI MWF w Polsce znajda Panstwo tu:
http://fretka.org.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=83&Itemid=1
Mam nadzieje, ze w tym roku znajde wiecej czasu na rozmowe o hodowli, o moich fretkach i przyszlych miotach :)
Ostatnią dobrą wiadomością jest to, iż dzięki rehabilitacji i włożonego trudu, mała kaleka Szalim, świetnie sobie radzi i zamieszka w Gdańsku łącznie z 3 innymi fretkami :)
22.08.2011 r.
Eros szuka domku...
Dzięki rozmowie z p. Mirką z hodowli Argentovivo*PL, dowiedziałam się ze Państwo, którzy mieli brać Erosa, byli także u niej aby zarezerwować Aslaka. Niestety nie zostało mi nic powiedziane o kolejnej fretce, dodatkowo poprzez brak kontaktu nie podejmuje się przekazania wnusia w ich rece.
Także mój przecudnej urody wnuś, Eros dalej szuka domku :)
Eros od Astarte:

Imie: Eros od Astarte
Płeć: samiec
Umaszczenie: jasny tchórz
Charakter: najbardziej niesmialy z chlopczykow, jest bardziej na zasadzie cienia - mnie tu nie ma :) zazwyczaj on jest bity nie bijacy :)
Miejsce zamieszkania: brak
Opiekunowie: brak
11.08.2011 r.
Prezentacja :)
Mała Ereszkigal znalazła już wspaniały dom koło Dobczyc :) Co za tym idzie nie posiadam juz szczeniat na sprzedaz.
A o to i moje małe pociechy :)
Samice:

Imie: Echo od Astarte
Płeć: samiczka
Umaszczenie: ciemny tchórz
Charakter: Echo jest zadziorna, bardzo beztroska i niesamowicie zabawowa. Jest najbardziej niezalezna ze wszystkich samiczek, i najwieksza :)
Miejsce zamieszkania: Chorzów
Opiekunowie: p. Mirka i jej TŻ oraz fretek Chips od Diamond Ferrets :)

Imie: Eris od Astarte
Płeć: samiczka
Umaszczenie: arlekin klasyczny
Charakter: Eris ma dusze odkrywcy, nie ma szans zeby czegos nie sprawdziła i gdzieś nie doszła. Dodatkowo jako pierwsza nauczyla sie samodzielnie wracac do legowiska :)
Miejsce zamieszkania: Kraków / Bielsko - Biała
Opiekunowie: Magda i Mariusz, wraz z fretkami Zuzia i Diego (Miskiem)

Imie: Ereszkigal od Astarte
Płeć: samiczka
Umaszczenie: jasny tchórz
Charakter: Erka jest moim oczkiem w głowie, jest najspokojniejsza i najbardziej niesmiala z wszystkich dziewczynek, jako pierwsza zaczeła otwierać oczka :)
Miejsce zamieszkania: Dobczyce
Opiekunowie: Sabina wraz z moja "adopcyjna wnusia" Lenka (Złośniczką) :)
Samce:

Imie: Ereb od Astarte
Płeć: samiec
Umaszczenie: deresz arlekin
Charakter: jest strasznie namolny i lubi sobie dosc mocno podgryzc :) stara sie rzadzic wszystkimi i jak ktores z rodzenstwa chce mu podebrac gerbera tarmosi za uszko :)
Miejsce zamieszkania: Chełm / Lublin
Opiekunowie: p. Nikola

Imie: Esus od Astarte
Płeć: samiec
Umaszczenie: arlekin klasyczny
Charakter: najmniejszy z chlopczykow, taka troche nieporadna ciapka ktora ciagle by jadla, zdarza mu sie jeszcze pomylic palec z gerberkiem ale nie gryzie z premedytacja :)
Miejsce zamieszkania: Warszawa
Opiekunowie: p. Kasia oraz jej TŻ wraz z Frotkiem TŻ'ta :)

Imie: Enki od Astarte
Płeć: samiec
Umaszczenie: ciemny tchórz
Charakter: najwiekszy z chlopcow i przy okazji pierwszy do podrozy i odkryc :) nie gryzacy, jedynie nieszkodliwie szczypiacy - wszedzie go pelno, musi wszedzie zajrzec. Jest najbardziej samodzielny :)
Miejsce zamieszkania: Chełm
Opiekunowie: p. Damian

Imie: Eros od Astarte
Płeć: samiec
Umaszczenie: jasny tchórz
Charakter: najbardziej niesmialy z chlopczykow, jest bardziej na zasadzie cienia - mnie tu nie ma :) zazwyczaj on jest bity nie bijacy :)
Miejsce zamieszkania: Kraków
Opiekunowie: cała wspaniała rodzinka z Krakowa :)
08.08.2011 r.
Otwarte oczka, mała Szalim i bardzo chora Matylda...
Zaczynając od wiadomości przyjemniejszych moje małe wnusięta juz podziwiają świat, w wiekszości, otwartymi slipkami. Co rowniez oznacza ze ugryzienia w palce przestaja byc przypadkowe a zaczynają być z premedytacją. Wagi idą do góry, maluchy dzielnie szamają 2 razy dziennie gerbera, przy okazji przyłapałam "najjaśniejszego pana" na podjadaniu mamie suchej karmy i piciu wody z misieczki. Zdjęcia postaram się dzisiaj porobić ponieważ pewna jamnikopodobna sunia, która przebywa u mnie na Domie Tymczasowym zjadla karte SD razem z czytnikiem.
Mała Ereszkigal od Astarte - najjasniejsza tchórzyczka i najzaczepniejsza a przy tym jedna z slodszych samiczek nadal szuka swojego ludzia! Zapraszam do KONTAKTU.
Niestety gorzej jest z mała Szalim, po piątkowych badaniach okazało się ze ma połamane tylne łapki. Jedna z łapek ma poprzeczne złamanie w kości udowej, które powinno po ok 3 tygodniach zrosnąć się samo pozostawiając niewielkie okulawienie, druga łapka natomiast jest połamana w stawie skokowym z duzym przemieszczeniem, dodając do tego pozrywane ściegna wynik jest taki ze łapki nie da sie zoperować ani wyleczyc. Z biegiem czasu staw zacznie zarastac i wapniec co spowoduje unieruchomienie łapki do konca zycia. Biorąc pod uwagę wszystkie opinie oraz to ze malutka zalatwia sie pod siebie i potrzebuje stalej opieki razem z SPF zadecydowalismy ze mała zostanie u mnie na DT do konca swojego zycia, została natomiast wpisana przez kolegium na Adopcje Wirtualne - czyli jesli nie mozesz mnie wziac do siebie.
Zapraszam do poczytania i do wziecia udziału w Adopcji Wirtualnej z której przekazywane przez Państwa środki będą składowane na "koncie" Szamci, za te pieniądze mała będzie otrzymywała jedzenie, zabawki, kocyki i wszystko co jest jej niezbędne do życia, w późniejszym czasie również zostanie z nich sfinansowane ewentualne leczenie:
WIRTUALNA ADOPCJA SZALIM Z KRAKOWA
Z najgorszych wiadomości jakie ostatnio przyszło mi napisać jest nasza protoplastka linii Astarte - Matylda. Matylda jest ciężko chora, ostatnie dni, w stanie krytycznym, przebywala na szpitalu w Klinice Wet. Arka, gdzie czuwał nad nią zespół na czele z dr Baranem. Tak właściwie nie do konca wiadomo co sie stało pewnego dnia zauwazyłam ze w ciągu 2-3 dni z prawie 800 gramowej Matyldy został szkielet i kości, pojechalyśmy na badania, podczas pelnej morfologii i biochemii nie wyszły zadne nieprawidłowości, zrobiliśmy również USG, które takze nic nie wykazało. Nie bylo zadnych objawow ze strony ukl. oddechowego, zadnej wydzieliny jedynie lekka sluzowata biegunka. Mati dostala antybiotyki jednak dzien po ich zakonczeniu Matylda która przytyla juz do 512 gram (wazyla 444 gramy) nagle dostała najgorszego ataku jaki widzialam, nie byla w stanie stanac na lapkach, pomimo picia i jedzenia byla skrajnie odwodniona a waga spadla do 407 gram. Po natychmiastowym dotarciu do kliniki została na szpitalu gdzie jej szanse przezycia nocy oceniono na 40%, naszczescie Matylda to twarda czeska sztuka i noc przezyla - wczoraj po prawie 3 dobach na szpitalu wrocila do domu. Jej stan jest dalej ciezki, wyglada bardzo zle ale juz nie jest krytycznie. A ja jak zawsze zrobie wszystko zeby Matylda wyzdrowiala i w przyszlosci bawila swoje male wnusie :)
03.08.2011 r.
Szczyt nieodpowiedzialnosci....
Wczoraj po telefonie z Krakowskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt trafila do mnie ok 6 tygodniowa samisia. Dla mnie jest to szczyt nieodpowiedzialnosci i ludzkiej glupoty. Podobno malutka zostala znaleziona... ale czy takie maluszki blakaja sie same po polu - watpie. Najgorsze jest to ze malutka ma problemy zdrowotne, najzwyczajniej w swiecie mowiac nie chodzi na tylne łapki. Jedna ciagnie za soba druga natomiast ma pod dziwnym katem ale stara sie nia odpychac. Nie wiem jak mozna byc tak nieodpowiedzialnym zeby maluszka skazywac na takie cierpienia, szczegolnie ze mala Szalim (Zmierzch) jest ciepla, kochana i niegryzaca panienką. Dodatkowo w gabinecie do ktorej ja przyniesiono jakis wet bez wyobrazni podal malej steryd, pomijajac fakt ze maluchom nie wolno podawac sterydow to wspomne jeszcze o dawce, bo malutka dostala sterydu na 3 kg a wazy okolo 500 gram.
Mała Szalim jest juz umówiona na wizyte do naszego dr Barana z kliniki wet. Arka, gdzie zrobimy jej RTG i profil kostny aby zobaczyć czy uda się nam poprawić jej komfort życia. Malutka trafila pod opiekuncze skrzydla SPF. Prosimy o trzymanie kciuków za czarną perełke.
A tak Szalim porusza się obecnie:
02.08.2011 r.
Klusięta coraz większe... :)
Maluszki w zeszły czwartek poraz pierwszy skosztowały gerberka, jednak powiedziała bym, że bardziej sie nim ubabrały niz go jadły :)

Swoich nowych "ludziów" szuka Ereszkigal - wszystkich zainteresowanych prosze o kontakt.

KONTAKT:
gg: 702755
tel.: 504 100 442 lub 535 88 03 27
mail: hodowlaastarte@wp.pl
A oto i 7 cudów świata podczas jedzenia:

22.07.2011 r.
Paróweczki skończyły juz 2 tygodnie...
Na dzien dzisiejszy tak wyglada rezerwacja:

Swoich nowych "ludziów" szuka Ereszkigal - wszystkich zainteresowanych prosze o kontakt.
KONTAKT:
gg: 702755
tel.: 504 100 442 lub 535 88 03 27
mail: hodowlaastarte@wp.pl
A oto i 7 cudów świata:
18.07.2011 r.
Przepiekne klusie i klusieta...
Dzieciaki skonczyly dzisiaj 11 dzien zycia, maja piękne wagi oraz zaczynaja sie powolutki i niepewnie wybarwiac :) Na dzien dzisiejszy jestem w stanie rozroznic juz 2 dziewczynki (skarpeciare i tchorzynke) oraz dwoch chlopcow (najjasniejszego Pana i pasiaczka)
Na dzien dzisiejszy tak wyglada rezerwacja:

Swoich nowych "ludziów" szukaja Ereszkigal i Enki - wszystkich zainteresowanych prosze o kontakt.
KONTAKT:
gg: 702755
tel.: 504 100 442 lub 535 88 03 27
mail: hodowlaastarte@wp.pl
A oto i 7 cudów świata:

12.07.2011 r.
Szczęśliwa 7 i nowy domownik...
Mimo małych problemów z laktacja u Mafki maluchy dzielnie poradziły sobie w pierwszych dniach życia, teraz z każdym dniem laktacja jest coraz mocniejsza a maluchy pięknie przybierają na wadze :)
Swoich nowych "ludziów" szukaja Ereszkigal, Enki i Ereb - wszystkich zainteresowanych prosze o kontakt.
KONTAKT:
gg: 702755
tel.: 504 100 442 lub 535 88 03 27
mail: hodowlaastarte@wp.pl
A oto i 7 cudów świata:

W niedziele do naszego grona dołączył wyczekiwany samczyk Raszid. Wiecej o nim mozna przeczytać tu: RASZID
07.07.2011 r.
Długo wyczekiwane narodziny!!!!
Maf jak zwykle działa z zaskoczenia, 2 godziny wczesniej rozmawiałyśmy z Inez ze zejdzie jej jeszcze z 48 godzin jak nic, a tu 15 minut po polnocy przywitalam pierwszego szkraba.
Przed 4 urodził się 7 maluszek i na moj gust juz ostatni. Przy numerku 5 odrobine sie zestresowalam bo strasznie wolno się rodził i bałam się ze bedzie powtorka z rozrywki z zeszlego roku gdzie Bes zaklinowala sie w drogach rodnych i niestety na drugi dzien odeszla. Jednak jedno mocne parcie i maluch i lozysko wyszli :)
Jestem nieslychanie dumna z Maf, nameczyla sie moja czarnulka, ale trzeba przyznac ze dzieciaki maja dorodne, zazwyczaj w moicie zdarzaja sie mniejsze maluchy i mniej zywotne a tutaj silne bysiorki z plucami jak dudy i sila ssaca!
Mafijka zjadla gerberka z jajeczkiem przepiorczym, popila wody z glukoza i odpoczywa. Poniewaz widze ze jest naprawde zmeczona nie bede juz jej stresowac wazeniem dzieciakow i sprawdzaniem plci. Zajme sie tym jak tylko wstane. Wiemy już ze mamy 4 dziewczynki o wagach 13, 13, 13, 15 g i 3 chłopców 14, 14, 15 g i imionkach Eris, Ereszkigal, Echo, Elate oraz chłopcy Ereb, Eros, Esus.
Emocje, emocje. Moja wyczekana szczesliwa 7 urodzona 7 dnia 7 miesiaca!!!!
KONTAKT:
gg: 702755
tel.: 504 100 442 lub 535 88 03 27
mail: hodowlaastarte@wp.pl
21.06.2011 r.
Duzo dobrego, duzo zlego...
Dzisiaj - prawie rok po poprzednim ataku - moj The Bill dostal ciezkiego ataku padaczki, obecnie zostal na noc w klinice zeby dr Baran mogl kontrolowac wplyw lekow.
Poprzedni atak byl lzejszy, trwal ok 10 minut, dzisiejszy atak trwal ok 20 minut do podania lekow (zeszlym razem duza poprawe bylo widac juz w lecznicy przed podaniem lekow).
Uslyszalam wrzask (taki jak w momencie gdy fretka cos sobie zrobi a nie klotni miedzy fretkowej) i podbieglam do pokoju, The Bill lezal na srodku fretko-roomu i mial atak, caly sie trzasl, uderzal glowa o podloge. Zebralam go zabezpieczylam przed urazami, postawilam na blacie jednak tylne nogi sie rozjezdzaly, przednie byly sztywne, psio oparty o blat z wyciagnietym jezykiem, wytrzeszczonymi oczkami i uderzanie o blat. Po przyjezdzie do lecznicy stan sie pogorszyl bo tylne nogi odmowily posluszenstwa. Dostal leki, wyciszajace glownie, i zostal w lecznicy na noc. Stan byl zly ale nie krytyczny, obawiamy sie tylko o uszkodzenia mozgu i komfort zycia. Dr Baran miał do mnie dzwonic gdyby ataki powtarzaly sie ciagle, The Bill sie meczyl i trzeba bylo podjac decyzje o eutanazji. Naszczeście udało nam się go wyprowadzić z tego niezbyt dobrego stanu i cieszy sie życiem delikatnie niekiedy powłócząc tylnią łapką.
Mam zaszczyt zawiadomić, iż za sprawą Mafii i Romka oczekuje jedynego miotu w tym roku! Miotu "E" 2011! Ciąża została dzisiaj potwierdzona spodziewamy sie ok 4 malców! Do porodu zostało 18 dni! Można starać się o rezerwacje maluchów, jednak ponieważ to moj tegoroczny "jedynaczek" to selekcje będe prowadzic ostra! :)
STRONA MIOTU "E" 2011
Jednocześnie informuje, że od wczoraj zamieszkał ze mną kolejny pupil - 5 tygodniowy kotek Smark, a Chili dalej szuka domku na stałe.
KONTAKT:
gg: 702755
tel.: 504 100 442 lub 535 88 03 27
mail: hodowlaastarte@wp.pl
09.06.2011 r.
Niecodzienny gosc...
W zeszłym tygodniu przybyła do mnie na Dom Tymczasowy, 3 miesieczna sunia Chili z przytuliska w Busko Zdroju.
Chili, szuka dla siebie domu na stale. Jest fajnym, bardzo żywiołowym psiakiem, lubi chodzić na spacerki i calkiem dobrze radzi sobie na smyczce. Nie załatwia sie w domu jesli zapewni sie jej 3 spacery dziennie. Bedzie malym pieskiem, ponieważ jest mieszańcem w typie jamnika. Nie ma manii niszczenia rzeczy, kocha poduszki. Wychowywana przeze mnie z drugim psem, kotem i fretkami. Mala jest otwarta i bardzo przyjacielska.
Jest możliwy dowóz małej na terenie Krakowa, przy adopcji obowiązuje umowa z klauzulą o obowiązkowej sterylizacji suni gdy osiągnie odpowiedni wiek.

Chaos od Astarte - zwany po domowemu B'albisiem, który mieszka z Michałem w Krakowie, został dzisiaj poddany "odjajczaniu" i za kilka dni spotka się ze swoim bezjajecznym bratem Charunem aby razem rozpocząc życie "bezjajek".

Mafia przybiera na wadze jednak ten rok jest tak dziwny, że nie potrafie powiedzieć czy jest to objaw ciąży czy tylko nadmiaru jedzenia.
06.06.2011 r.
Zegnajcie jajeczka...
W czwartek 2 czerwca Charun od Astarte został wykastrowany, jako, że jego los nie potoczył się tak jakbym sobie tego do końca życzyła czekamy az Michał wykastruje Chaosa i bracia beda mogli żyć razem. Charun doczekał się miotu z Hope z hodowli Jula więc jestem bardzo zadowolona, że moja linia zostanie przedłużona.
Za 1,5 tygodnia czeka mnie kontrola Mafii i dowiedzenie sie czy mała jest w ciąży czy nie. Trzymajcie kciuki.
25.05.2011 r.
Ryzyk-fizyk.
Pod czas dzisiejszego sprzątania we frecim pokoju odkryłam bardzo rozwinięta ruje u mojej Mafijki. Po szybkich konsultacjach z dwojka obiektywnych hodowców postanowiłam dopuścić Mafie do Romka. Romek skończył już 5 lat i jest to jego ostatni sezon rozrodczy. Na jesieni tego roku zostanie mu wszczepiony implant.
Z połączenia Mafki i Romka powinny wyjść tchórze, w tym goldeny, deresze i arlekiny. Proszę jeszcze nie rezerwować szczeniąt ponieważ ten rok sklania mnie raczej do refleksji ze raczej nic z tego nie wyjdzie. Na rezerwacje bede czekac dopiero po potwierdzeniu ciąży za 3 tyg., poród planowany jest na 8 lipca, odbior maluchow we wrześniu.
Miot "E" - Asza od Astarte i Pululuś ze Szczęścia na 4 łapkach


![]() |

