Chloris od Astarte


Dziękuje bardzo Uli z Hodowli Astarte , za zaufanie nam i przekazanie samiczki Chloris pod nasze skrzydła. Od momentu rozmowy z Ula ,byłam bardzo szczęśliwa, że będę posiadać piękną samiczkę z jej hodowli . Dni mijały nieubłaganie ,a ja mogłam moja kruszynek podziwiać jedynie z monitora, jak dorasta. W drodze do Krakowa , miałam dużo czasu na myślenie. Jaka będzie w stosunku do mnie, do moje narzeczonego, do fretek….. Dużo miałam pytań ,do których ,nie miałam odpowiedzi. Gdy już przybywam do domu Uli, dostałam do reki moja wymarzona pastelowa samiczkę ,o pięknych ciemnych oczkach. Zauroczyła mnie od razu, gdy na własne oczy mogłam ja zobaczyć i dotkać. Do tego jej temperament ukazał się, od momentu ugryzienia mnie i mojego narzeczonego. Trafiła się panna z charakterkiem. Po przybyciu do domu, spokojnie odkrywała nowe zakątki mieszkania. Na początku gryzła do bólu , na pewno ze strachu ,w nowym otoczeniu. Po 2 dniach przestała kąsać i zaufała nam. Do kuwety nadal na problem ,z trafianiem, ale ćwiczymy to. Chloris wprowadza duże zainteresowanie wśród gość , i moimi fretkami. Jest naprawdę słodka i zabawna. Ma w sobie bardzo dużo energii. Wszędzie jej pełno ,gdzie ja id ,ona za mną. Cały czas zaczepia nas do zabawy, Wariuje, szaleje , guga. Nie można oderwać od niej wzroku, potrafi pocieszać i rozśmieszać. Jest bardzo towarzyska do fretek. Ma teraz 3 przyjaciół do zabawy: Fredzie, Paris i Toudiego. Z Fredzia nadal na problem z dogadaniem się, ale wierze głęboko ,że niedługo będą razem spały w hamaczku. Mała ma wielki apetyt , tego nie przewidziałam i musiałam dokupywać jedzenie. Robi się powoli okrąglutka. Nie mogłam sobie wymarzyć wspanialsza fretkę jaką jest Chloris. Staramy się żeby nic jej nie zabrakło. Ma dużo przyjaciół jak w fretkach ,to tak w ludziach. Mam nadzieje ze jest ze mną szczęśliwa , i postaramy się żeby tak było do końca.